9 października 2026

Shillelagh - irlandzka maczuga

(wym. szilejli) to tradycyjna  irlandzka laska oraz broń obuchowa (pałka/maczuga). Charakteryzuje się grubą, sękatą strukturą i dużą, naturalną gałką na czubku, która służyła do zadawania ciosów. Słowo to stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli irlandzkiej kultury i folkloru. Pierwsze pisemne wzmianki o słowie Shillelagh (wtedy zapisanym jako Shelela) pochodzą z 1677 roku. Nazwa ta odnosiła się początkowo do lasów dębowych oraz wioski Shillelagh w hrabstwie Wicklow. Ponieważ stamtąd pochodziło znakomite drewno do produkcji lasek, z czasem nazwa regionu przeszła na sam przedmiot.

    Jako powszechnie znany, ustandaryzowany kij bojowy Shillelagh ukształtowała się na przełomie XVII i XVIII wieku, osiągając szczyt swojej popularności w pojedynkach i tzw. walkach frakcyjnych w XVIII i XIX wieku. Tradycyjnie wytwarza się je z bardzo twardego i elastycznego drewna śliwy tarniny lub dębu. Wykorzystuje się fragment gałęzi wraz z korzeniem, który tworzy naturalną głowicę laski. Drewno poddawano procesowi „sezonowania” – często smarowano je masłem lub tłuszczem i wędzono w kominie, dzięki czemu zyskiwało lśniącą, czarną powierzchnię. Pod koniec produkcji niektóre laski dociążano, wlewając w głowicę roztopiony ołów.

    Używanie drewnianych pałek i maczug do obrony oraz podpierania się w górzystym terenie Irlandii sięga zamierzchłych czasów. Już w XII wieku kronikarze opisywali specyficzny sposób, w jaki Irlandczycy walczyli toporami i kijami, trzymając je jedną ręką z wyciągniętym kciukiem. Koniec XVII i XVIII wiek to narodziny właściwej broni. To wtedy Shillelagh stała się symbolem i zyskała swoją nazwę. Po wprowadzeniu przez Brytyjczyków tzw. Penal Laws (praw karnych), Irlandczycy stracili prawo do posiadania tradycyjnej broni, takiej jak miecze czy szable. W odpowiedzi, w XVIII wieku, zaczęli masowo adaptować niepozorne laski spacerowe z tarniny do celów bojowych. Wykształciła się wtedy regularna sztuka walki kijem – bataireacht.

Bataireacht

(wym. ba-ter-acht) to tradycyjna irlandzka sztuka walki kijem, która rozwijała się od XVII do XIX wieku. Słowo to w języku irlandzkim oznacza po prostu „walkę kijem” lub „młócenie”. Bataireacht nie była sztuką dworską – służyła do samoobrony, rozstrzygania lokalnych sporów oraz podczas tzw. faction fights (masowych bitew między rywalizującymi klanami/frakcjami na jarmarkach).

Sposób trzymania kija: W przeciwieństwie do szermierki europejskiej, w Bataireacht kij Shillelagh trzymano zazwyczaj w jednej trzeciej jego długości (nie za sam koniec). Dolna, krótsza część służyła do parowania ciosów i ochrony przedramienia, a górna, cięższa (z głowicą) do zadawania szybkich, rotacyjnych uderzeń.

Mobilność i praca nóg: System mocno opierał się na dynamicznej pracy nóg, unikach i mylących zwrotach ciała, co upodabniało go nieco do boksu oraz tradycyjnych tańców irlandzkich.

W XIX wieku, pod wpływem zakazów brytyjskich oraz potępienia ze strony Kościoła katolickiego (który walczył z krwawymi bójkami na jarmarkach), sztuka ta niemal całkowicie zanikła w samej Irlandii. Przetrwała jednak w tajemnicy w niektórych rodzinach.


Dziś Bataireacht przeżywa renesans jako historyczna europejska sztuka walki (HEMA) i jest nauczana na całym świecie przez entuzjastów rekonstrukcji bojowych.

HEMA

(skrót od Historical European Martial Arts, czyli Historyczne Europejskie Sztuki Walki) to rekonstrukcji i praktykowaniu systemów walki używanych w Europie od czasów średniowiecza do początku XX wieku. W przeciwieństwie do wschodnich sztuk walki (takich jak karate czy kung-fu), które mają nieprzerwaną ciągłość przekazu od mistrza do ucznia, tradycje europejskie w większości zanikły. HEMA polega na ich odtwarzaniu z dawnych źródeł.

Rodzaje kijów

W tradycyjnej irlandzkiej sztuce walki bataireacht używano kilku różnych rodzajów kijów, które różniły się długością, wagą i przeznaczeniem. Choć dziś nazwa „shillelagh” stała się określeniem ogólnym dla każdego z nich, dawni mistrzowie i wojownicy precyzyjnie je rozróżniali:


1. Shillelagh (Bata) – Kij standardowy

To najbardziej klasyczna i uniwersalna wersja, służąca do codziennego noszenia jako laska spacerowa oraz do samoobrony.

  • Długość: Sięgała zazwyczaj od ziemi do biodra użytkownika (około 90–100 cm).

  • Zastosowanie: Walczono nią głównie jedną ręką, trzymając kij w 1/3 długości. Była na tyle lekka, że pozwalała na błyskawiczne, rotacyjne uderzenia z nadgarstka, i na tyle długa, by skutecznie parować ciosy.

2. Cudgel (Cuidseal) – Pałka krótka

Mniejsza, wybitnie bojowa wersja, którą łatwo było ukryć pod tradycyjnym irlandzkim płaszczem.

  • Długość: Krótka, mierząca zazwyczaj od 40 do 60 cm.

  • Zastosowanie: Używana w walce na bardzo bliskim dystansie (w tzw. klinczu) lub jako broń niespodzianka. Często to właśnie te kije były dodatkowo dociążane ołowiem wlewanym w gałkę (głowicę), przez co jedno precyzyjne uderzenie mogło zakończyć starcie.

3. Faction Fight Stick (Whip / Long Stick) – Kij długi

Potężna broń stworzona specjalnie z myślą o masowych bitwach jarmarkowych (faction fights), gdzie liczył się zasięg i siła uderzenia.

  • Długość: Bardzo długa, mierząca od 120 cm do nawet 150 cm (porównywalna ze średniowiecznym mieczem długim).

  • Zastosowanie: Ze względu na gabaryty i wagę, walczono nią oburącz. Służyła do trzymania przeciwników na dystans i przełamywania gardy osób uzbrojonych w krótsze laski.

4. Kippeen (Cipín) – Kij improwizowany

Słowo cipín w języku irlandzkim oznacza po prostu „patyk” lub „drzazgę”.

  • Charakterystyka: Nie był to starannie przygotowywany i sezonowany przez miesiące kij, ale dowolny, twardy kawałek drewna (często odłamany prosto z żywopłotu), który łapano w dłoń w nagłej potrzebie obrony.

Dodatkowe modyfikacje bojowe:

  • Loaded Stick (Kij dociążony): Każdy z powyższych kijów mógł zostać zmodyfikowany poprzez wydrążenie otworu w głowicy i zalanie go roztopionym ołowiem. Zamieniało to laskę w niszczycielski obuch.

  • Two-Stick System (System dwóch kijów): Wybitni fechmistrzowie w bataireacht potrafili walczyć dwoma kijami jednocześnie – w prawej ręce trzymali standardową bata do zadawania ciosów, a w lewej krótszy cudgel, który służył wyłącznie jako „tarcza” do parowania ataków wroga.



     



12 września 2026

Oficerowie piechoty morskiej (cd.)

   Posada oficera


    Zanim przejdziemy do sedna sprawy, warto ponownie przyjrzeć się strukturze organizacyjnej armii francuskiej w przededniu wojny siedmioletniej. Istniały dwa korpusy oficerskie. Pierwszy tworzyli wyżsi oficerowie (Officiers Généraux), czyli marszałek, generał-porucznik, marszałek polny i brygadierzy. Stopnie te nie podlegały mechanizmowi kupna urzędów, lecz uzyskiwano je dzięki starszeństwu lub szczególnym zasługom..

Drugi korpus zwany oficerami pułkowymi (Officiers Particuliers) został podzielony na dwie kategorie. Do pierwszej grupy – wyższych oficerów (Officiers Supérieurs) – zaliczano pułkowników, podpułkowników, majorów i kapitanów. Wreszcie do drugiej kategorii - oficerów niższego szczebla (Officiers Subalternes) - zaliczano poruczników i chorążych. Wszelkie stopnie podlegały mechanizmowi sprzedaży stanowisk za aprobatą ministerstwa wojny, co dotyczyło w szczególności funkcji pułkownika i kapitana.

Kadeci, zwani również „cadet à l'aiguillette”, stanowi osobliwość w Compagnies Franches de la Marine. Stopień ten został ustanowiony w roku 1731. Byli to swego rodzaju kandydaci na oficerów. Wspomniani kadeci to młodzi ludzie (wywodzący się głównie z rodzin oficerskich), którzy przyuczali się do zawodu i – jeśli dowiedli swoich umiejętności – awansowali na stopień chorążego. Otrzymywali taki sam żołd jak szeregowcy i byli traktowani na równi z nimi podczas przeglądów oraz inspekcji. Kadeci nosili na prawym ramieniu niebiesko - biały sznur o nazwie „aiguillette”, który oznaczał ich jako „cadet à l'aiguillette”. To właśnie w tej roli wielu przyszłych młodych oficerów zdobywało swoje pierwsze doświadczenie bojowe w szeregach Troupes de la Marine.


Szkolenie

W XVIII wieku, służbę wojskową rozpoczynali ludzie bardzo młodzi.
Nierzadko można było spotkać w kompaniach chłopców w wieku 10 czy 11 lat! Przyszły markiz de Montcalm wstąpił do służby wojskowej w 1721 roku w wieku dziewięciu lat, jako chorąży w regimencie Hainaut, gdzie jego ojciec był pułkownikiem. Gaston de Levis, dowódca w armii Montcalma i przyszły Marszałek Francji rozpoczął służbę wojskową w 1735 roku, w wieku 16 lat jako porucznik w La Marine Infanterie. Istnieje wiele podobnych przykładów we francuskiej armii metropolitalnej, jak również w Compagnies Franches de la Marine. Faktycznie młody Pierre Rigaud de Cavagnial (przyszły ostatni Gubernator generalny Nowej Francji) wstąpił do służby wojskowej w wieku lat 9. François Marie Le Marchand de Lignery został kadetem, mając zaledwie 14 lat, a Louis Legardeur de Repentigny wstąpił do armii w wieku 13 lat.

W Kanadzie nie było żadnej szkoły wojskowej, gdzie można było nauczyć się sztuki wojennej, w przeciwieństwie do Francji, gdzie, na przykład, w 1756 roku otwarto Szkołę Wojskową na Polu Marsowym. Przyszli oficerowie często po raz pierwszy stykali się z tym zawodem, mieszkając w forcie wraz z ojcem lub wujem bądź też podczas działań przeciwko nieprzyjacielowi. Wprowadzony w 1731 roku stopień kadeta dość dobrze ilustruje ten fakt. Na przykład Louis Coulon de Villiers (urodzony w Verchères w Nowej Francji w sierpniu 1710 roku, zmarły w Québecu w listopadzie 1757 roku), późniejszy zwycięzca spod Fort Necessity (lipiec 1754 r.), rozpoczął karierę wojskową jako kadet pod dowództwem swojego ojca, Nicolasa Antoine’a, w Forcie Saint-Joseph (na terenie dzisiejszego stanu Michigan). Aby poznać zwyczaje i tradycje Indian, Jean Baptiste Testard de Montigny (urodzony w Montrealu w czerwcu 1724 r., zmarły w Blois we Francji w listopadzie 1786 r.) udał się wraz z ojcem, Jacquesem Testardem de Montigny, do fortu Michillimakinac, gdzie ten ostatni w latach 1730–1732 pełnił funkcję komendanta. Młody Jean Baptiste (miał zaledwie 6 lat) wyróżnił się tam. W 1736 roku został kadetem w Forcie Saint Frédéric, gdzie uczył się prowadzenia rekonesansu wraz ze swoimi żołnierzami i sprzymierzonymi Indianami. Jego odwaga została nagrodzona przez promocję do stopnia Enseigne en second (młodszy chorąży) w 1742 roku, a w 1743 roku do stopnia Enseigne en pied (starszy chorąży). W 1753 roku awansował na porucznika, a w 1757 roku – na kapitana. Laurent Nerich w książce "La guerre de Sept Ans en Nouvelle France" wyjaśnia, że:

„Oficerowie starali się werbować do tych jednostek swoich synów, kuzynów i bratanków, co prowadziło do powstania licznych powiązań rodzinnych w obrębie Compagnies Franches de la Marine, przekształcających się niekiedy – zdaniem niektórych autorów – w oligarchię”.


Kapitan: filar kompanii


Istnieje kilka różnic oraz wiele podobieństw między oficerami Compagnies Franches de la Marine a ich odpowiednikami z metropolii.

Rzeczywiście, kapitan armii francuskiej musiał sam rekrutować swoich żołnierzy, odpowiedział również za zaopatrzenie rekrutów w odzież (koszule, bielizna, buty, kamasze itp.), król zapewniał jedynie materiał na szustokor, kamizelkę i spodnie. Kapitan miał za zadanie zaopatrzyć żołnierzy w wyposażenie (król dostarczył muszkiet i bagnet) oraz materiały biwakowe (namioty, narzędzi itp.). W zamian za to kapitan otrzymywał dzienną pensję w wysokości 3 liwrów, roczną rekompensatę w wysokości 150 liwrów za koszty rekrutacji i 65 liwrów za żołnierza przyjętego podczas przeglądu dokonywanego przez Commissaire des Guerres. Kapitan musiał dbać o dobre wyszkolenie swojej kompanii i odpowiadał za nie przed pułkownikiem lub komisarzem wojennym podczas inspekcji. Co więcej, we francuskiej armii wszyscy oficerowie byli szlachcicami – mimo że wielu z nich wywodziło się z mieszczaństwa (według Lee Kennetta od 33% do 50%) – a między korpusem oficerskim a żołnierzami istniała ogromna przepaść.

Sytuacja w Compagnies Franches de la Marine wyglądała zgoła inaczej. Rzeczywiście, tutaj kapitan nie był odpowiedzialny za rekrutację, otrzymywał nowych rekrutów z Francji. Ministerstwo Marynarki zapewniało żołnierzowi wszystko, co niezbędne, podczas gdy król dostarczał muszkiet, bagnet i mundur. Niektórzy oficerowie Compagnies Franches de La Marine byli szlachcicami, jednak – jak już wspomniano – do korpusu tego należało również wielu ludzi nieszlacheckiego pochodzenia, wywodzących się z mieszczaństwa. Był to mariaż dwóch klas społecznych, fakt trudny do pojęcia dla oficera jednostki z metropolii.

Istniały również podobieństwa. Kapitan nie uczestniczył w ćwiczeniach wojskowych swoich żołnierzy. "Oficerowie są wyraźnie nieobecni w służbie garnizonowej w Quebecu" odnotowuje Gilles Proulx. Istotnie, niektórzy z nich woleli czerpać zyski ze swoich posiadłości, niż oddawać się ćwiczeniom wojskowym. Praktyka ta często znajdowała poparcie władz kolonialnych, gdyż w 1729 roku gubernator generalny Charles de La Boische, markiz de Beauharnais (1671–1749), zezwolił najuboższym oficerom na pozostanie w swoich posiadłościach pod warunkiem, że przy kompanii obecnych będzie dwóch oficerów.

Ogólnie rzecz biorąc, kapitan polegał na swoim poruczniku i chorążych, a jeszcze bardziej na podoficerach (sierżantach i kapralach). To byli ludzie, którzy dbali o dobre funkcjonowanie kompanii oraz sprawność żołnierzy, a także o jakość wyposażenia. Dbali o dyscyplinę i nadzorowali szkolenie. Gdy żołnierze przebywali w koszarach, oficerowie i podoficerowie dbali o panujący tam porządek, przeprowadzali apele i dowodzili pododdziałami – krótko mówiąc, kierowali codziennym życiem wojskowym.

Jednak kapitan zajmował centralną pozycję w kompanii noszącą jego nazwisko. Oczywiście zarządzał kompanią i to było jego głównym zadaniem, jednak niektórzy oficerowie nie ograniczali się tylko do samego dowodzenia, jak we Francji w tym samym okresie. Między nimi a podległymi im ludźmi istniały prawdziwe więzi. Odpowiadało to typowemu taktycznemu schematowi kanadyjskiego teatru działań. Istotnie, ludzie ci często walczyli w niewielkich, odizolowanych grupach, pokonując – zarówno latem, jak i zimą – znaczne odległości w drodze do odległych fortów czy placówek. W rezultacie między oficerami a żołnierzami rodziła się prawdziwa więź, a może wręcz żołnierskie braterstwo– wszyscy bowiem musieli polegać na sobie nawzajem.


Awanse

W przeciwieństwie do Francji metropolitalnej, gdzie stopnie trzeba było kupować, awanse w Compagnies Franches de la Marine były nadawane przez króla w Wersalu na wniosek gubernatora generalnego. Choć system ten wyraźnie kontrastował z praktyką kupowania stanowisk w metropolii i mógł być nawet postrzegany jako bardziej sprawiedliwy – jako że opierał się na zasługach, a nie na majątku – nie był on pozbawiony wad; niektórzy oficerowie wywodzący się z rodzin cieszących się uznaniem władz kolonialnych mogli bowiem liczyć na przyspieszony awans.

Nadawanie stopni mogło trwać długo, zwłaszcza w czasie pokoju. Zatem w okresie między zakończeniem wojny o sukcesję hiszpańską w 1713 roku a rokiem 1744 – przypadającym na czas wojny o sukcesję austriacką – między Francją a Wielką Brytanią panował długi pokój, a tempo awansów uległo spowolnieniu. Dopiero odejścia na emeryturę lub zgony otwierały drogę do nowych awansów. Jednak, odpowiednio w 1722 i 1731 roku, utworzono odpowiednio stopnie chorążego oraz kadeta, co otworzyło nowe perspektywy.

Lata 1744–1760 stanowiły okres konfliktów, które przyspieszyły awanse. Ministerstwo Marynarki postanowiło powołać nowe kompanie, dla których byli potrzebni dodatkowi oficerowie. Co więcej, podczas dziwnego „pokoju kartagińskiego” między 1748 i 1754 rokiem, regularnie wysyłano żołnierzy do Kanady aby organizowali nowe kompanie, a kilku oficerów awansowało na wyższe stopnie. Liczby mówią same za siebie. Stacjonujące w Louisbourgu w 1741 roku oddziały Compagnies Franches de La Marine składały się z 8 kompanii, liczących łącznie 560 żołnierzy i 32 oficerów (co dawało średnio 70 żołnierzy na kompanię). Do 1749 roku siły te rozrosły się do 24 kompanii, liczących łącznie 1200 żołnierzy i 96 oficerów (po 50 żołnierzy w kompanii)

Zanim przejdziemy do podsumowania, warto w tej części wspomnieć o jednym z najwyższych odznaczeń tamtego okresu: Krzyżu Świętego Ludwika. Wyróżnienie to stanowiło również rzeczywisty awans – zarówno społeczny, jak i finansowy (osobom nim uhonorowanym zazwyczaj przyznawano emeryturę). Wojskowy Order Świętego Ludwika, ustanowiony przez Ludwika XIV w 1693 roku, stanowił nagrodę dla katolickich oficerów za wieloletnią służbę (zazwyczaj trwającą ponad 10 lat). Wyjątkowo, posiadanie szlachectwa nie było wymagane do otrzymania tego odznaczenia. W 1750 roku dekret królewski automatycznie nobilitował wszystkich posiadaczy tego wyróżnienia; celem było stworzenie arystokracji o charakterze czysto wojskowym. Kawaler (najniższy stopień orderu, który obejmował również rangi Komandora, Krzyża Wielkiego oraz Wielkiego Mistrza – którym był sam król) nosił na na wyłogach munduru order zawieszony na czerwonej wstążce. Medal miał formę krzyża maltańskiego, a w jego centrum znajdowało się przedstawienie świętego Ludwika wraz z łacińską dewizą: "LUD (OVICUS) M(AGNUS) IN(STITUIT) 1693" (co znaczy : Ludwik Wielki ustanowił go w 1693). René Chartrand szacuje liczbę oficerów, którzy otrzymali to prestiżowe wyróżnienie w Nowej Francji, na ponad 140.

Żołd

W formacji Compagnies Franches de La Marine oficerowie – w odróżnieniu od szeregowych, których żołd określano mianem solde – otrzymywali uposażenie (traitement) różniące się w zależności od stopnia. René Chartrand podaje, że około połowy XVIII wieku kapitan otrzymywał rocznie 1080 liwrów; porucznik 720; starszy chorąży 450; młodszy chorąży 300 liwrów. Jak już wcześniej widzieliśmy, kadet otrzymywał takie samo wynagrodzenie jak żołnierz. Jeśli oficer wyróżnił się w walce lub posiadał szczególne umiejętności (tłumacz, zwiadowca, znajomość języka indiańskiego), otrzymywał „dodatek” do standardowego żołdu.

W przeciwieństwie do szeregowych, oficerowie mieli zapewnione bezpłatne zakwaterowanie, wyżywienie i pranie, lecz musieli pokrywać więcej wydatków, gdyż sami musieli zaopatrzyć się w mundury i broń oraz utrzymywać odpowiedni status. W Nowej Francji byli oni szczególnie narażeni na wzrost cen. W rezultacie zaczął się stopniowo kształtować margines ubogiej oficerskiej społeczności. Posiadanie kawałka ziemi – a jeszcze lepiej majątku ziemskiego – czy też zawarcie korzystnego małżeństwa gwarantowało dodatkowe dochody, pozwalające na wygodne życie. Gilles Proulx zauważa, że ​​„oficer nie może liczyć na dorobienie się majątku wyłącznie dzięki żołdowi”. Kolejnym źródłem dochodu, pozwalającym kapitanom poprawić warunki codziennego życia, był handel futrami. Mimo, że szlachta nie skalała się handlem, pozostawiając to zajęcie mieszczanom, przeniesienie się do ośrodka handlowego stwarzało jej okazję do zagarnięcia części tej finansowej „manny”. Wyjaśnia to znaczenie obsadzania stanowisk w fortach lub placówkach handlowych uznanych za dochodowe. Na przykład Fort Carillon i Fort Saint-Frédéric budziły niewielkie zainteresowanie, ponieważ w tamtych stronach nie prowadzono żadnego handlu. Jednakże zachodnie placówki, takie jak Fort Niagara i Fort Pontchartrain, uważano za bardziej dochodowe.

Wreszcie, kapitan w Compagnies Franches de la Marine, w przeciwieństwie do swojego odpowiednika w armii metropolitalnej, nie mógł odsprzedać swojego stopnia w momencie przejścia na emeryturę. Nie mógł też, w czasie swojej kariery, zarabiać poprzez ograniczanie zaopatrzenia dla swoich żołnierzy Dlatego dwa ważne źródła przychodów dostępnych dla oficerów metropolitalnych były niedostepne dla oficerów Compagnies Franches de la Marine.

Nowa Francja dała początek nowej elicie wojskowej, podobnie jak ukształtowała specyficzny sposób prowadzenia wojny. Wywodząca się z Kanady – czy to z prowincjonalnej szlachty, czy z ludu, bądź też z kręgów kanadyjskiej burżuazji kupieckiej – ta arystokracja wojskowa miała stać się bastionem kolonii! Służba oficerska w Compagnies Franches de la Marine była profesją, w której karierę zaczynało się w młodym wieku. Nie była dochodowa, jeśli , jeśli pominąć inne dochody z handlu lub posiadanych majątków ziemskich. Była to również służba obarczona ogromnym ryzykiem śmierci, gdyż podczas wojny siedmioletniej życie w jej trakcie straciło 20% oficerów. Między oficerami a żołnierzami istniała pewna więź koleżeńska – kolejna swoista cecha kanadyjska. Na zakończenie oddajmy głos Louise Dechêne :

Oficerowie i kadeci walczą o honor służenia Królowi, o osobistą chwałę, dla satysfakcji, często dla wojennych łupów, by zachować lub podnieść status swojej rodziny; kierują nimi wszelkie możliwe motywy, tak ściśle ze sobą powiązane, że nie potrafili już odróżnić powinności od korzyści!

 

KONIEC 

 

  Tekst pochodzi ze strony kronoskaf.com :

https://www.kronoskaf.com


Tytuł oryginału :


Compagnies Franches de la Marine – Officers



7 września 2026

Oficerowie piechoty morskiej


Wprowadzenie



    Oficerowie Compagnies Franches de la Marine stanowili, podobnie jak we Francji w tym samym okresie, bardzo szczególną kategorię ludności, mianowicie szlachtę, a dokładniej szlachtę „d’épée”. Oficer był przede wszystkim arystokratą, członkiem "kasty" ze swoimi prawami i obowiązkami. Jednak w XVIII wieku, od 33% do 50% oficerów pochodziła z mieszczaństwa. Rzeczywiście, w okresie panowania Ludwika XIV, stara arystokracja została zmuszona do posłuszeństwa; monarcha uznał, że szlachectwo powinno pochodzić nie z tytułu urodzenia, lecz przez udowadnianie swojej wartości (szczególnie na polu walki). Jednak już w czasach Ludwika XV, tendencja zaczęła się odwracać wraz z powrotem „starej” szlachty, pragnącej pozbyć się ze swoich szeregów niedawno uszlachetnionych plebejuszy. Cel ten został w końcu osiągnięty w okresie panowania Ludwika XVI poprzez wydanie Edyktu z Ségur w 1781 roku. Od tego czasu, aby ubiegać się o rangę oficera, stało się konieczne udowodnienie własnego szlachectwa do czterech pokoleń wstecz, dzięki czemu prawie niemożliwym było aby ktoś z ludu, niedawno uszlachetniony spełnił to kryterium!

    Zatem wojna była wyłączną domeną francuskiej arystokracji, a jak to wyglądało w Nowej Francji? Jeśli w kraju ojczystym szlachta była ustalana poprzez linię rodową, to w Kanadzie od przybycia Compagnies Franches de la Marine w 1683 r., oficer pochodził z burżuazji (a więc był zwykłym człowiekiem), pragnącym zbudować reputację i nazwisko, a także starającym się uzyskać tytuł poprzez wstąpienie do Troupes de la Marine; lub dżentelmen, często bez grosza, pochodzący z francuskiej szlachty ziemskiej, próbujący osiągnąć te same cele! Co więcej, od przybycia do Ameryki Północnej w 1683 r. Compagnies Franches de la Marine były dowodzone przez oficerów pochodzących z kraju macierzystego. Jednak około 1730 roku, tylko 50% oficerów pochodziło z Francji. Wreszcie w latach pięćdziesiątych XVIII wieku prawie wszyscy oficerowie pochodzili z kolonii. Jak taka zmiana była możliwa?

    Ci ludzie, świadomi swojego statusu szlacheckiego, odgrywali istotną rolę w obronie Nowej Francji, stanowili elitę wojskową kanadyjskiego społeczeństwa. Louise Dechêne nadmienia: "Oficerowie (...) przynoszą sławę Nowej Francji. Wyróżniają się w obronie terytorium, a przede wszystkim w wojnie partyzanckiej ".


W kierunku „kanadyzacji” oficerów



    W tej części zajmiemy się trzema ważnymi fazami procesu, który nazwaliśmy „kanadyzacją” stopnia oficerskiego w Troupes de la Marine. Te trzy fazy nie są chronologicznie niezależne, lecz raczej zachodzą na siebie.


Pierwsi oficerowie



    Aby wyjaśnić termin „kanadyzacja” stopnia oficerskiego w Nowej Francji, należy cofnąć się do okresu sprzed przybycia Compagnies Franches de la Marine w 1683 r., do pierwszych lat po założeniu Quebecu w 1608 r. Perspektywa szybkiego zdobycia fortuny w Nowej Francji skłoniła wielu prowincjonalnych arystokratów i mieszczan do przekroczenia Atlantyku i osiedlenia się tam. W tym okresie, Kanadą rządziły kompanie handlowe, które także były odpowiedzialne za kolonizację. Najbardziej znaną spośród nich jest niewątpliwie Compagnie des Cent-Associés. Kompania ta, w celu zapewnienia ochrony osadnikom, otrzymała zezwolenie od króla, na wysyłanie żołnierzy pod nadzorem opłacanych przez Kompanię oficerów.

    Warto wspomnieć, że wśród nich byli : Jean Baptiste Legardeur de Repentigny (urodzonym w Thury-Harcourt w Normandii w 1632 roku, zmarłym w Montrealu w dniu 9 września 1709), który przybył do Kanady w 1636 roku wraz z rodzicami w poszukiwania szczęścia w handlu futrami. Brał udział w wojnie przeciwko Irokezom. Został porucznikiem w Compagnies Franches de la Marine w 1688 roku a w 1692 roku kapitanem. W 1656 roku poślubił kobietę równą stanem, Marguerite Nicollet de Belleborne (córka Jean Nicollet de Belleborne, przybyłego do Quebec w 1618 roku i będącego jednym z twórców sojuszu z Indianami ), mieli 21 dzieci, z których dwóch synów – Louis i Pierre (ten starszy otrzymał tytuł lorda w 1680 roku) – było oficerami Troupes de la Marine.

    Charles Le Moyne de Longueuil et de Châteauguay (urodzony w Dieppe w sierpniu 1626 roku, zmarły w Montrealu w 1685 roku) przybył do Nowej Francji w wieku 15 lat. Swoją znakomitą karierę rozpoczął jako żołnierz, a kilka lat później awansował do stopnia oficerskiego. Wyróżnił się wybitnymi zasługami podczas wojny z Irokezami. W 1657 r. otrzymał tytuł Lorda, a w 1668 r. został nobilitowany. W 1654 roku poślubił Catherine Thierry (1640-1690), która dała mu dwie córki i 12 synów, a dwaj najbardziej znani spośród nich to Le Moyne d’Iberville i Le Moyne de Bienville, którzy zapisali się w historii Nowej Francji!

    W 1663 roku rozwiązano niewypłacalną Kompanię Stu Wspólników. Od tego momentu Nowa Francja była zarządzana jako prowincja francuska. W obliczu zagrożenia, jakie dla kolonii stanowili Irokezi, Ludwik XIV postanowił wysłać do Kanady pułk Carignan-Salières.


Regiment Carignan-Salières


    W 1665 roku, przybyło 1200 żołnierzy oraz oficerów Regimentu Carignan-Salières. Pomijając kwestię roli militarnej tej jednostki, wspomnijmy jedynie, że pułk został wysłany do Kanady przez Ludwika XIV, by walczyć z Irokezami. W 1668 roku, misja pułku z powodzeniem została zrealizowana, żołnierzom tym zaoferowano możliwość pozostania w Kanadzie, aby zrekompensować brak osadników w Nowej Francji. René Chartrand, w swojej książce "The French Soldier in Colonial America”, wyjaśnia, że "największym wkładem tych żołnierzy w rozwój Kanady było to, że czterystu spośród nich zdecydowało się pozostać w kraju jako osadnicy." Żołnierzom przydzielono działki (wraz z zapasami i bydłem),a trzydziestu oficerów, którzy zdecydowali się pozostać w Kanadzie, otrzymało posiadłości ziemskie. Antoine Pécaudy de Contrecoeur (ur. Vignieu 1596 – zm. Contrecoeur 1688), Pierre de Saint Ours (ur. Grenoble 1640 – zm. Saint Ours 1724) Alexandre Berthier (ur. Bergerac 1638, w 1668 roku wyjechał do Francji wraz ze swoim pułkiem, lecz w 1670 roku powrócił do Nowej Francji, gdzie nabył posiadłość Bellechasse i tam zmarł w 1708 roku) i Michel Dugué de Boisbriand (ur. Nantes 1638 – zm. Montreal 1688) byli najsłynniejszymi spośród tych oficerów. Wielu z ich potomków służyło jako oficerowie Compagnies Franches de la Marine. Wszyscy ci oficerowie, wywodzący się z francuskiej szlachty prowincjonalnej, poślubili w Kanadzie kobiety swojego stanu.


Przybycie Compagnies Franches de la Marine


    W 1683 roku, do Nowej Francji, przybyły pierwsze oddziały piechoty morskiej. Młodzi oficerowie wywodzili się z drobnej szlachty i byli głodni przygód oraz chwały. Pod koniec służby, wielu z tych oficerów osiadało w Kanadzie, zawsze mając na uwadze wspieranie kolonizacji Nowej Francji.

    Constant Le Marchand de Lignery (ur. Charentilly w 1663 roku, zmarły w Trois-Rivières w roku 1731) rozpoczął karierę jako porucznik w pułku piechoty Auvergne w 1675 roku. W 1686 roku został przeniesiony do marynarki wojennej i służył jako strażnik w Rochefort. W 1687 roku przyjechał do Kanady jako porucznik i zrobił błyskotliwą karierę. Jeden z jego synów, François Marie, został kapitanem w formacji Compagnies Franches de la Marine; wstąpił do służby jako kadet w wieku 14 lat, zginął w lipcu 1759 roku podczas brytyjskiego ataku na Fort Niagara.

    Kolejną znaną postacią był Philippe Rigaud de Vaudreuil, przyszły gubernator generalny Nowej Francji. W 1687 roku, pozbawiony środków do życia (po śmierci rodziców cały majątek odziedziczył jego starszy brat), postanowił wyemigrować do Kanady, gdzie zrobił błyskotliwą karierę. Jeden z jego synów, Pierre Rigaud de Vaudreuil de Cavagnial (urodzony w Quebecu w listopadzie 1698, zmarły w Paryżu w sierpniu 1778 roku) był ostatnim gubernatorem generalnym kolonii. Wstąpił do Troupes de la Marine jako chorąży w wieku 10 lat.

    Warto również wspomnieć o rodzinie Lienard de Beaujeu. Louis (ur. 16 kwietnia 1683 r. w Paryżu, zm. 27 grudnia 1750 r.) jako pierwszy przybył do Kanady w 1697 roku, by szukać szczęścia. 1 kwietnia 1702 roku otrzymał stopień chorążego w formacji Compagnies Franches de la Marine, a w czerwcu 1711 roku awansował na kapitana. W 1706 roku poślubił Thérèse Denise Migeon de Branssat (córkę Jeana Baptiste’a Migeona de Branssat, kupca, który przybył do Kanady w 1697 roku). Dwóch jego synów, Louis i Daniel Hyacinthe Marie zostało kapitanami w Compagnies Franches de la Marine.

    Wśród korpusu oficerskiego znajdowały się także postacie nietypowe, zmuszone przez wymiar sprawiedliwości do wyjazdu do Nowej Francji. Antoine de Crisafy, markiz de Crisafy (urodzony w Mesynie na Sycylii; zmarły w Trois-Rivières w 1709 roku) zdobył znaczne doświadczenie wojskowe w okresie, gdy Sycylijczycy powstali przeciwko Hiszpanii. Jego majątek skonfiskowano, a on sam znalazł schronienie we Francji. Został uwięziony w 1683 roku i zwolniony w tym samym roku, pod warunkiem, że wyjedzie do Kanady. W następnym roku został kapitanem i wyróżnił się w wojnie przeciwko Irokezom! Jacques Maleray de Noiré de La Mollerie (urodzony w Poitou w 1657 r., zmarł na morzu podczas starcia z angielskim okrętem w 1704 r.) przybył do Nowej Francji w 1685 roku, po tym jak zabił pana de Guillot de La Forest w pojedynku. Został oficerem i dowodził Fortem Lachine w latach 1690-1701! W 1687 roku poślubił Françoise Picoté de Belestre, wywodzącą się z kanadyjskiej szlachty o rodowodzie wojskowo-handlowym.

    Compagnies Franches de la Marine stanowiła jedyne naturalne ujście dla ambicji i energii kanadyjskiej arystokracji,ponieważ oddziały te były jedyną oficjalną strukturą militarną w Nowej Francji.O ile zatem w 1683 roku wszyscy oficerowie pochodzili z Francji, to czterdzieści lat później 50% z nich wywodziło się z Kanady; w latach 50-tych XVIII wieku odsetek ten sięgnął 90%, a rekrutacja oficerów odbywała się już wyłącznie na miejscu (w Kanadzie, w przeciwieństwie do naboru szeregowych, który nadal prowadzono we Francji).

    Już w 1687 roku w Compagnies Franches de la Marine utworzono stopień chorążego, a rekrutację do tego stopnia prowadzono wyłącznie w Kanadzie. W 1722 roku ustanowiono stopień młodszego chorążego, określając podobne warunki naboru. W 1731 roku ustanowiono stopień kadeta, przy zachowaniu dotychczasowego sposobu naboru. 

    Na koniec warto wspomnieć, że stopień oficerski w Troupes de la Marine nie podlegał mechanizmowi sprzedaży urzędów, ponieważ król osobiście dokonywał nominacji. W przeciwieństwie do praktyki stosowanej w armii francuskiej, patentu oficerskiego w Troupes de la Marine nie można było kupić. W rezultacie pewna liczba szlachciców, których nie było stać na zakup patentu kapitana w regularnym pułku, wstąpiła w szeregi Compagnies Franches de la Marine. Tak było w przypadku Gasparda Adhémara de Lantagnaca (urodzonego w Monako w 1681 roku, zmarłego w Montrealu w 1756 roku). Miał 21 lat, gdy wstąpił do pułku piechoty Gwardii Królewskiej, lecz nigdy nie zdołał wykupić w tej jednostce stopnia oficerskiego. Postanowił zatem wyjechać do Kanady w 1712 roku, a trzy lata później objął stanowisko kapitana w formacji Compagnies Franches de la Marine.


cdn.


Tekst pochodzi ze strony kronoskaf.com :

https://www.kronoskaf.com


Tytuł oryginału :


Compagnies Franches de la Marine – Officers


24 lipca 2026

„Tajemnicze wyspy” Windward Islands

     Compagnies franches de la Marine stacjonowali nie tylko w Nowej Francji, ale i w innych koloniach francuskich. W anglojęzycznych opracowaniach znajdziemy informację że przebywali na wyspach zwanych po angielsku Windwards Islands co tłumaczone jest na polski jako Wyspy Nawietrzne. Cóż to są za wyspy i gdzie się znajdują ? Sprawa jest o tyle ciekawa iż warto poświęcić jej trochę czasu.

    Wspomniane wyspy, niezależnie w jakim języku będziemy o nich mówić, należą do archipelagu Małych Antyli i oddzielają Morze Karaibskie od otwartego Oceanu Atlantyckiego. Małe Antyle składają się z licznych, niewielkich powierzchniowo wysp. Od XVI wieku na Małych Antylach krzyżowały się strefy wpływów imperiów kolonialnych : Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Francji oraz Holandii. Poniższy schemat pokazuje podział Antyli.

 

   

    Nie będziemy tutaj rozpisywać się nad podziałem Indii Zachodnich i czym różnią się od Karaibów, bo nas interesują Wyspy Nawietrzne. Dodać należy jeszcze mapkę poglądową, gdzie szukać dokładnie Małych Antyli.

 

     

    Skoro już wiemy gdzie leżą Małe Antyle, możemy wrócić do Wysp Nawietrznych. I tutaj zaczyna się robić ciekawie. Otóż istnieją dwa różne podziały Małych Antyli na Wyspy Nawietrzne i Zawietrzne.

    Zgodnie z podziałem anglosaskim, który wywodzi się z kolonialnego podziału administracyjnego, Wyspy Zawietrzne (Leeward Islands) ciągną się od Wysp Dziewiczych po Gwadelupę, natomiast Wyspy Nawietrzne (Windward Islands) od Dominiki po Grenadę wraz z Barbadosem (W zależności od opracowania do Winward Islands czasem zaliczane są Trynidad i Tobago). Pośrodku znajduje się Dominika, która najpierw należała do Leeward Islands, a potem do Windward Islands.Poniższe szkice pokazują położenie tych wysp.


 

    Podział stosowany w języku hiszpańskim, francuskim i niderlandzkim jest starszy i wywodzi się z hiszpańskiego podziału Antyli. Według tego podziału Wyspami Nawietrznymi (hiszp. Islas de Barlovento, fr. Îles du Vent, nid. Bovenwindse Eilanden) są wyspy ciągnące się od Wysp Dziewiczych po Grenadę, natomiast Wyspami Zawietrznymi (hiszp. Islas de Sotavento, fr. Îles Sous-le-Vent, nid. Benedenwindse Eilanden) są przybrzeżne wyspy Wenezueli oraz Curacao, Bonaire i Aruba (według podziału anglosaskiego, to trzecia grupa wysp o nazwie Leeward Antilles dosłownie Zawietrzne Antyle.)

 

 

    W latach 2004 – 2010 roku Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczpospolitej Polskiej (KSNG) przy Głównym Geodecie Kraju zwróciła uwagę na nazwy Wyspy Podwietrzne i Wyspy Zawietrzne. Obie nazwy od 1959 roku występowały w wykazach nazw i były używane w publikacjach. Odpowiadają one nazwom angielskim :

Wyspy Podwietrzne to Leeward Islands

Wyspy Zawietrzne to Windward Islands

 


 

    Zaskakujące jest to, że polskie nazwy były ustalone błędnie – „leeward” oznacza „zawietrzny”, a nie „podwietrzny”, a „windward” oznacza „nawietrzny”, a nie „zawietrzny”. W wyniku przyjęcia podziału anglosaskiego południowa część Małych Antyli, ta wzdłuż wybrzeża Wenezueli, nie miała polskiej nazwy, choć w polskich tekstach pojawiały się one jako Antyle Południowe.

    W 2011 roku KSNG po konsultacjach z geografami ustaliła odejście od podziału anglosaskiego i przyjęcie podziału Małych Antyli zgodnie ze stosowanym w języku hiszpańskim, francuskim, i niderlandzkim. Ten podział Małych Antyli jest uzasadniony geograficznie : Wyspy Nawietrzne (Barlovento) i Zawietrzne (Sotavento) różnią się pod względem geologicznym i klimatycznym.



Przykład poprawnego umieszczenia

na mapie nazw Wyspy Nawietrzne i Wyspy Zawietrzne


Mamy już wyjaśnioną sprawę nazewnictwa pozostało jedynie ustalić jakie wyspy zaliczamy do Nawietrznych. I tutaj mamy kolejna trudność. Chcąc wyliczyć wyspy należące do tej grupy przekonamy się, że pojęcie geograficzne Wyspy Nawietrzne nie jest ostre. W publikacjach encyklopedycznych, w językach krajów przyjmujących podział hiszpański, większość publikacji wymienia nazwy poszczególnych wysp i na tej podstawie można powiedzieć, że do Wysp Nawietrznych :

  1. na pewno należą :

  • Saint Kitts i Nevis

  • Antigua i Barbuda

  • Montserrat

  • Gwadelupa

  • Dominika

  • Martynika

  • Saint Lucia

  • Saint Vincent

  • Grenada

    raczej należą :

  • Wyspy Dziewicze

  • Barbados

raczej nie należą :

  • Portoryko

  • Trynidad

  • Tobago

      

    Nieostrość pojęcia Wyspy Nawietrzne na mapie Małych Antyli


          

    Jeszcze zostaje zastanowić się czy angielską nazwę Windward Islands tłumaczyć jako Wyspy Nawietrzne. Oczywiście, że tak. Z racji tego iż angielska nazwa Windwards Islands nie jest tożsama z polska nazwą Wyspy Nawietrzne to dla naszych celów zasadnym będzie podawanie przy polskiej nazwie angielskiej w nawiasie lub przymiotnika „południowe”.

  • Nasze rozważania o Wyspach Nawietrznych zakończymy informacją o Compagnies franches de la Marine. W 1713 roku istniało od dziesięciu do czternastu kompanii piechoty morskiej, liczących około 600 ludzi podzielonych między Martynikę, Gwadelupę, Saint Lucię, Grenadę i Saint Kitts. Do 1755 roku ich liczebność wzrosła do około 1200 ludzi.

     

     

    I to by było na tyle.

     

Shillelagh - irlandzka maczuga

(wym. szilejli ) to tradycyjna  irlandzka laska oraz broń obuchowa  (pałka/maczuga). Charakteryzuje się grubą, sękatą strukturą i dużą, natu...