Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Manufaktura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Manufaktura. Pokaż wszystkie posty

14 czerwca 2020

Zamiast pierzyny taki śpiwór

Obozując w terenie, pod namiotem albo i pod chmurka czasem przydaje się coś więcej jak koc by się przykryć i odgrodzić od wilgoci nocy. Na poniższych rysunkach pokazujemy śpiwór jaki samemu można sobie uszyć. Jednak trzeba pamiętać iż pochodzi ono z tzw. okresu Fur Trade. Nie ma żadnych zapisków, albo nie udało się nam do nich dotrzeć, które mówiłyby o tym iż takie śpiwory używano podczas French Indian War. Jest to wymysł późniejszy, ale praktyczny, dlatego zostawiamy Wam decyzję czy chcecie sobie coś takiego zrobić czy też nie.

Oczywiście taki śpiwór to tylko pokrowiec, do którego wsadzamy coś by było nam miękko i w miarę wygodnie. Można więc wsadzić do środka koc lub jakiś inny materiał, wedle uznania. Ważne jest aby łóżko było przynajmniej od spodu wodoodporne, co będzie ratowało nasze nerki przed zapaleniem. Podane rozmiary są oczywiście tylko przykładowe, można sobie samemu dobrać najbardziej nam pasujący rozmiar.

Oto pierwszy śpiwór, trochę skomplikowany do zrobienia, na pierwszy rzut oka, ale to tylko złudzenie. Te wnęki pod głowę i nogi, nazwane kieszeniami D, E mogą być oczywiście tej samej wielkości.


Tak wygląda całość po zszyciu. Jak juz pisaliśmy jest to tylko wariant, Wy możecie sobie trochę coś pozmieniać. Dobrym pomysłem jest wypośrodkować klapy B, C którymi sie owijamy, tak by samo łóżko stało się uniwersalne. Spowoduje to, że nie będzie miało znaczenia gdzie ma być głowa a gdzie nogi. Uwieżcie czasem się to bardzo przydaje. Oczywiście aby  ten śpiwór był praktyczny i spełniał swoją rolę to trzeba je jakoś zamknąć. Dlatego  do klapy B przyszywamy troczki na wolnym końcu, a do klapy C troczki przyszywamy w 1/3 wysokości od góry. Takie przyszycie troczków spowoduje iż klapy będą na siebie zachodzić i ciepełko nie będzie uciekać nam. Można też zastosować inne zamknięcie jak np. zrobić dziurki i przewlekac przez nie sznurek.

Tak mniej więcej wyglądaja elementy potrzebne do uszycia takiego posłania.


Oczywiście można inaczej sobie rozłożyć poszczególne elementy takiego śpiwora, wszystko zależy od Waszej inwencji jak i od materiału jaki posiadacie.

Dla  mniej zdolnych a chcących posiadać jakieś zabezpieczenie przed wilgocią, czy też wolących coś co przypomina klasyczne śpiwory to polecam wykonanie takiego  posłania jak pokazano na ostatnim rysunku. Jest on prosty do wykonania, podobny w swym kształcie do starych śpiworów ale wykonany z materiału. Jeśli masz taką fantazję to możesz sobie taki śpiworek zaimpregnować i wtedy żadna pogoda nie jest Ci straszna.

 

Wszystkim ceniącym sobie wygodę przypominany iż pokazane na rysunkach śpiwory nie są udokumentowane na okres French Indian War, ale abyście czuli sie trochę rozgrzeszeni to informujemy, iż takie jak na ostatnin rysunku widzieliśmy u czeskich rekonstruktorów.


Miłego nocowania 



31 marca 2020

Mankiet koszuli

      Nasz nieoceniony korespondent, zajmujący się Indianami tak napisał :
Przeanalizowałem sobie sporą ilość starych rycin Indian i w 90 % mankiety w koszulach są marszczone, nie tak jak w koszulach wojskowych.
      Bardzo dziękujemy za tą opinię, dodać trzeba, że chodzi tu o koszule dla Indian, ale jest to dobry początek by cokolwiek o mankietach napisać.
      Niewiele jest do pisania o mankietach, więcej powiedzą same rysunki, które wyjaśnią wiele spraw, taka przynajmniej mamy nadzieje.
      Podstawowy mankiet do koszuli jest prosty, zwykły, taki sam jak w koszulach współczesnych. Na poniższym rysunku widać jak taki mankiet wykonać. Bierzemy kawałek materiału, zginamy go wpół  na lewej stronie i zszywamy po bokach a później wywijamy to na strone prawą. I już mankiet gotowy.







Kolejny rysunek pokazuje jak taki mankiet doszyć do rękawa :



A tak to wygląda po zszyciu :





      Jak widać nie jest to aż tak trudne do zrobienia, trzeba też pamiętać, że rękaw jest przy mankiecie troszkę marszczony no i oczywiście odpowiednio przygotowany. To przygotowanie polega na odpowiednim obszyciu rozcięcia, o czym może kiedyś napiszemy gdy zajmiemy się samym rękawem.
      Dochodzimy teraz do sprawy guzików, tutaj mamy kilka opcji do wyboru. Możemy użyć guzików metalowych, drewnianych lub zrobionych z kości, mogą być ze stopką lub z dziurkami. Powiedzmy sobie szczerze, jakie masz takie doszywasz.


      Czasami w niektórych opracowaniach można spotkać trochę inne zapinanie na guziki niż znamy. Jest ono bardzo ciekawe choć wydaje się niepraktyczne, a to z powodu samego zapięcia. Wydaje się, że takie guziki we współczesnej dobie, gdy dosyć często się przebieramy i nie nosimy na co dzień stroju, to zbyt szybko by się nam gubiły. Choć jest to też prawidłowe rozwiązanie W mankiecie mamy dwie dziurki, odmiennie od standardowej jednej dziurki, i zapinanie jest na dwa połączone guziki. Trochę to skomplikowanie brzmi ale rysunek wszystko wyjaśni.

 
    
     No i dochodzimy do sedna czyli do marszczonego mankietu. Jak już wiemy od naszego korespondenta to takie marszczenie bardzo odpowiednie jest dla koszul indiańskich. Skąd się to wzięło to można się jedynie domyślać. Otóż Indianie otrzymywali sporo koszul jako dary i zapewne nie dostawali byle jakich wojskowych, cywilnych ale raczej ekskluzywne koszule dla dżentelmenów czyli dla bogaczy. Bogatsi biali jak i oficerowie mogli nosić koszule z takimi marszczonymi mankietami (lub falbankami) i nie musiały one być takie zwyczajne  lecz mogły być robione z koronki, czyli na bogato. Nie jest wyjaśnione czy do zwykłych mankietów doszywano takie falbany, choć jest to mało prawdopodobne. Czasem jak się obserwuje zdjęcia zagranicznych rekonów to da się zauważyć, że mankiet przed falbaną jest dosyć szeroki. Nie do końca jest to prawdą, ponieważ ten fragment był dosyć wąski w interesującym nas okresie. Może w okresie rewolucji amerykańskiej było inaczej. Bardzo ważne jest też to, że taką falbanę czy marszczenie nie robiło się z samego rękawa lecz doszywało osobno. Gdyby marszczenie zrobić z samego rękawa to wtedy nie byłoby takie ładne i raczej wąskie, dlatego doszywa się te marszczenie z osobnego kawałka materiału by zrobić ładne kloszowane falbany. Rysunek pokazuje jak to zrobić.





Po zszyciu marszczenia do rękawa oczywiście robimy dziurkę w tym wąskim mankiecie by można łatwiej wsadzić rękę a później zapiać. 


 

Po zszyciu tak powinno to wyglądać jak na zdjęciu poniżej :



Ładnie, prawda? Więc do dzieła






3 marca 2020

Kapota - uzupełnienie

   Umówmy się, że jest zima, no może trochę przesada, ale powiedzmy, że dni są chłodniejsze. Na takie chłodniejsze dni, a w szczególności noce przydaje się coś ciepłego do ubrania. I takim  ciepłym wdziankiem jest właśnie kapota, o której zresztą już pisaliśmy  nie raz. 
    Tym razem małe uzupełnienie. Otóż przeszukując internet na okoliczność wzoru kapoty odpowiedniego na połowę wieku XVIII można znaleźć wiele zdjęć. Trzeba być jednak ostrożnym w wyborze odpowiedniego wzoru. Najlepiej, jeśli nie jesteśmy pewni wzoru, to nie powielajmy go, bo możemy zrobić coś niezgodnego z epoką. Dosyć często pojawiają się zdjęcia takich kapot jak poniżej :


   Ten wzór jak i poniższy, najczęściej można znaleźć w przepastnym internecie : 


      
     Zalecam jednak dużą ostrożność. Mimo, że te kapoty bardzo w swym zewnętrznym wyglądzie przypominają te  kapoty na wiek XVIII, to jednak nimi nie są. Są to  kapoty już z początku wieku XIX, maszynowo  i masowo szyte. Dlatego ponawiam  ostrzeżenie. Jeśli nie wiesz czy to kapota na interesujący Cię okres to jej nie szyj. 


  Tak wygląda wzór na kapotę z XIX w. 

   Podobna do interesujcej nas kapoty z połowy wieku XVIII, ale to nie jest to.
     I jeszcze taka uwaga. Nie każdy koc nadaje sie na kapotę. Już totalnym błędem jest używanie kocy z Hudson's Bay Company, takich jak na poniższym zdjęciu.


Takie koce  pojawiły sie w ofercie HBC dopiero w 1779 r., czyli na okres FIW nie nadają się.
   
Niniejszy post jest ostrzeżeniem by zwracać uwagę co sie robi.

2 kwietnia 2019

Kapota leśna a preryjna

     O kapotach napisano już morze słów i niejednej klawiaturze od tego się literki aż starły. jednakże nasuwa się jeszcze jeden nieporuszany problem dotyczący kapot. Ale trzeba zacząć od początku przede wszystkim od jako takiego usystematyzowania o co nam chodzi. Otóż nazwę kapota leśna będziemy używać wymiennie  z kapotą kanadyjską używana w Nowej Francji. Za kapotę preryjna uważamy odzienie stosowane w XIX w. przez Indian jak i traperów czy tez innych potrzebujących ciepłego okrycia. Sama kapota jest wierzchnim odzieniem zrobionym z wełny, najlepiej koca wełnianego, stosowana w zimniejsze dni. Więc gdy przychodzą chłody to zakładamy na siebie kapotę. Tyle tytułem wstępu.
     O co chodzi z tym tytułem "kapota leśna a preryjna"??? Postaram się to wyłuszczyć poniżej. Z racji tego, że kapota jest odzieniem łatwym do wykonania i każdy o przeciętnych umiejętnościach potrafi ją sobie wykonać, to mamy wysyp  różnego rodzaju tych wierzchnich okryć. My tutaj skupimy się na kapocie kanadyjskiej, tej najprostszej w kroju i bardzo podobnej właśnie do wspomnianej preryjnej. Każden początkujący  mistrz igły będzie poszukiwał wzoru na łatwą, prostą i ciepłą kapotę i tutaj można wpaść w pewną pułapkę ikonograficzną. Przede wszystkim  kapoty leśne mogły być robione na dwa sposoby, wszystko dzisiaj zależy od tego czy mamy do poświęcenia jeden czy też dwa koce. Jeśli  jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami dwóch  dobrych i kolorystycznie odpowiadających epoce  kocy to możemy zrobić kapotę w kroju szustokora ale z kapturem. I tym się tutaj nie będziemy zajmować.
     Zajmiemy się natomiast  drugim typem kapot kanadyjskich, prostych w kroju i podobnych do preryjnych. Aby unaocznić jak wygląda przykładowa kapota preryjna warto zwrócić uwagę na poniższy rysunek.
I jak widzimy na rysunku jest ona wykonana z jednego kawałka koca, czyli wykorzystujemy szerokość koca i doszywamy do tego kaptur i rękawy. Takich rysunków mozna w necie znaleźć dosyć sporo a z powodu swej łatwości wykonania, niektórzy mniej doświadczeni rekonstruktorzy mogą chcieć sobie zrobić takie odzienie. Nic gorszego nie mozna wymyślić. Otóż nie jest to prawidłowa kapota dla osób chcących odtwarzać French Indian War. Oczywiście na różnego rodzaju zdjęciach i obrazkach mozna znaleźć takie proste kapoty dla FIW ale trzeba zwrócić uwagę na szczegóły różniące je od tych nieprawidłowych  preryjnych. Aby łatwiej wyłapać różnice to najprościej będzie je wypunktować.

I tak w kapocie leśnej
  1. rękaw składa się z dwóch części, górnej i dolnej zszytych razem.
  2. "Body" składa się z trzech osobnych części, przodu (2x) i tyły zszytych razem, na całej długości.
  3. w miejscu w którym wszywamy rękaw w "body" wykonane są wcięcia
  4. kaptur składa się z dwóch połówek zszytych razem.
To są te różnice na które trzeba zwrócić uwagę podczas przeglądania wzorów. A dla tych co wolą obrazki zamiast sobie wyobrażać powyższe podpunkty prezentujemy wykrój kanadyjskiej kapoty z połowy XVIII w. I na pierwszy rzut oka widać czym różni się od preryjnej :)


     Zwracajcie więc moi drodzy uwagę na kroje kapot jakie chcecie wykonać, nie idźcie na skróty przez łatwiznę. Niech pomocne będą Wam te cztery punkty w wyborze odpowiedniego kroju.




1 lutego 2018

Płachta czyli praktyczne schronienie

     Wybierając się na wędrówkę pieszą staramy by nasz ekwipunek był jak najbardziej optymalny i w miarę lekki. Każdy kilogram ekwipunku coraz bardziej odczuwamy z każdym przebytym kilometrem. Dlatego proponujemy zrobienie najprostszej płachty, którą można rozkładać na różne sposoby. Taka płachta popularnie zwana plandeką jest bardzo praktyczna podczas wędrówek. A jak pisał Bougainville podczas zimowych wypraw (żołnierzom szeregowym Compagnies Franches de la Marine) wydawano dużą płachtę na czterech ludzi. Widać więc, że nie tylko jest to praktyczne krótkoterminowe schronienie ale i historyczne. Niestety nie wiemy jakie wymiary miała taka żołnierska płachta. Z własnej praktyki proponujemy zrobienie płachty w wymiarach 2,7 x 3,6 m czyli jak pokazano na poniższym rysunku 9 x 12 stóp (1 ' = 30 cm). Warto też doszyć gęściej uszka niż to jest pokazane na rysunku, np. co 1,5 stopy


      Ta płachta posiada pewne modyfikacje - na rysunku zaznaczona żółtymi  kwadratami - są to wzmocnienia do których doszyte są dodatkowe uszka które pozwalają  ustawić płachtę jak namiot. 


Płachta w/w wymiarach ustawiona jak na zdjęciu pozwala na spokojny i wygodny nocleg dla dwóch osób. Podane wymiary są wymiarami przykładowymi i każdy powinien sobie je dostosować do własnych potrzeb. Płachtę takową można rozkładać na różne sposoby zależnie od inwencji stawiającego. Poniżej kilka  sposobów ustawiania.


  Płachty te można łączyć i stworzyć naprawdę wygodne schronienie nawet dla dużej grupy ludzi. Świetnie do tego celu też nadaje się wiatrownica od wigwamu, którą można rozbić np. jako "psią budę" lub jak na poniższych rysunkach.


     Jeśli chcesz mieć swoje własne schronienie to ta propozycja wydaje się najlepsza przez swoją lekkość i praktyczność. Oczywiście obecnie można taką płachtę kupić w dobrych sklepach sportowych ale zrobioną ze sztucznych materiałów. My proponujemy jednak zrobienie  z naturalnych materiałów i dostosować wielkość do własnych indywidualnych potrzeb.




26 stycznia 2017

Snapsack czyli worek

Snapsack jest wczesną formą plecaka i był powszechnie stosowany, głównie przez cywilów. Jest to tubowata torba związana na jednym końcu i podobną funkcję spełnia melok czyli worek żeglarski. Zrobiony jest z grubszego płótna i przydaje sie do przenoszenia całego dobytku. Wymiary snapsacka mogą byc różne, pas nośny może być skórzany lub z tego samego płótna co  tuba. Najważniejsze jest to by był wygodny do dłuższego noszenia, bo cały dobytek tam będzie. Poniżej przykładowe wymiary snapsacka 24x36 cala

 
wykrój tuby

 
sposób szycia


gotowy snapsack nie związany jeszcze


związany worek gotowy do użycia

Miłej zabawy podczas szycia i użytkowania


5 stycznia 2017

Jak zrobić wigwam - cz. 2

     Przykładowe pokrycie z materiału

     Gdy mamy już postawioną konstrukcję to trzeba ją czymś pokryć. Najprościej jest zrobić pokrycie z grubego płótna bawełnianego lub lnianego, zależnie do jakiego mamy dostęp. Może być oczywiście wodoodporne ale nie jest to konieczny warunek. Konstrukcja pokrycia jest konstrukcją, jak pisaliśmy wcześniej, otwartą co znaczy, że można zwiększać lub zmniejszać powierzchnię użytkową wigwamu. Poniżej podajemy przykładowe wymiary płacht z jakich składa sie pokrycie na wigwam. oczywiście można je sobie zmieniac dowolnie i na tyle na ile pozwoli dostepny materiał. W tym konkretnym wypadku wykorzystano całą szerokość materiału dostepnego. Trzeba też pamiętać, że chcemy pokryć kulę, a raczej jej połowę prostokątnymi płachtami, co niestety spowoduje, że będa powstawały  zagięcia. Jednakże zagięcia te w pewnym stopniu da sie ukryć kolejnymi warstwami i co najważniejsze w niczym nie przeszkadzają w użytkowaniu wigwamu.
     Gdy mamy juz postawiony szkielet to zaczynamy układać płachty od dołu i pierwsze układamy dolne płachty. Przykładowe wymiary płachty na rysunku,  im więcej dolnych płacht tym więcej połączeń, dlatego lepiej mniej płacht dłuższych niż więcej krótszych. Minimum to dwie by konstrukcja mogła być rozwojowa  i by w pewnych granicach można było zwiększać lub zmniejszać powierzchnie wigwamu. Do płacht przyszywamy uszka do których przywiązujemy sznurki i wiążemy do szkieletu a dół kołkujemy do ziemi.. 

     
     Oczywiście pamiętamy o otworze wejściowym, który później będzie zasłonięty, bo przecież jakoś musimy do środka wejść. Kolejne płachty zakładamy na górę konstrukcji, tak by zachodziły na zakładkę na dolne płachty. generalnie na górę powinno wystarczyć cztery płachty, przykładowe wymiary na rysunku poniżej.


    
     Proponujemy jednak od razu zrobić dwie dodatkowe płachty, czyli sześć. Płachty te wiążemy do konstrukcji by zachodziły na dolne i zostawiamy  u szczytu otwór. Tym otworem nie trzeba zbytnio się przejmować, wcale nie musi być symetryczny, zależnie od tego jak nam sie ułoży, jednak otwór ten musi być aby później przez niego uciekał dym z ogniska. Gdy już mamy wszystkie płachty powiązane na samą górę wrzucamy kolejną płachtę z wyciętym otworem dymnym.

    
      Ta płachta zakryje nam oczywiście wszelkie niedociągłości na szczycie wigwamu jakie powstały przy wiązaniu płacht górnego okrycia. Pamiętamy oczywiście, że wiążemy kwadrat na półkuli i tak naciągamy tą płachtę by otwór dymny był na środku i niwelujemy wszelkie fałdki, które powstaną. Płachtę tę wiążemy do kołków wbitych w ziemię, co wzmocni nam całą konstrukcję i ważne jest dobre umocowanie kołków i dobre naciągnięcie linek. Już prawie wigwam jest postawiony ale by dym nie snuł sie po wnętrzu a uciekał w górę potrzebna jest wiatrownica.

    
      Wiatrownica jest bardzo ważna i niestety trzeba ją ustawiac zależnie od tego z którtej strony wiatr wieje, podobnie jak w tipi. Płachta ta ma kieszenie na każdym rogu, aby łatwiej można było wsunąć tyczkę i postawic wiatrownicę, bez specjalnych poszukiwań odpowiedniego rogu na tyczkę. Tyczkę, nie za grubą oczywiście aby nam konstrukcji nie zawaliła wkładamy do jednej z kieszeni i po przekątnej drugi róg wiążemy do tyczki. Spowoduje to że dwa rogi po lewej i prawej stronie tyczki sa wolne i do nich wiążemy odpowiednio długie sznurki.Tyczkę wraz z przywiązaną wiatrownicą zarzucamy na postawiony wigwam  tak by zasłoniła otwór dymny. Z jednej striony będzie przylegać do wigwamu a z drugiej będzie uniesiona ponad pokrycie, co da nam swoisty komin którym będzie uciekał dym. Wspomniane wolne rogi wiążemy do osobnych kołków na ziemi. Można oczywiście  dowiązać więcej sznurków  do innych uszek wiatrownicy i dokołkować do ziemi, zwiększy to bezpieczeństwo przy mocniejszych wiatrach. Oczywiście wiatrownicą się operuje by wiatr nie wciskał dymu do środka, wtedy należy odkołkować ją i obrócić na tyczce w inną, odpowiednią stronę i przykołkować ponownie.



     Zostają jeszcze drzwi, które powinny być szersze od otworu który zostawiliśmy wcześniej. Dobrze by było aby drzwi posiadały dwa tunele w które można wsunąć kije usztywniające drzwi. Jeden tunel na dole a drugi mniej więcej pośrodku. usztywni to drzwi i spowoduje,że nie będą wpadały do środka. Na górze są uszka które przywiązujemy do ramy konstrukcji od środka i wykładając resztę materiału na zewnątrz wigwamu.  Woda powinna spływac po drzwiach. Oczywiście można sobie inaczej rozwiązać konstrukcje drzwi.
     Dwie dodatkowe płachty mniejsze górnego pokrycia mogą posłużyc nam na  uzupełnienie dołu, gdy źle wymierzyliśmy sobie promień okręgu i powstała szpara oraz na górne pokrycie gdy powstanie  jakaś szpara której nie da się inaczej zakryć.
     Wigwam jest gotowy i smiało można w nim palić ognisko. Nie wszystko da się łatwo opisać ale po kilkukrotnym postawieniu samemu dochodzi sie do pewnych rozwiązań. 

Powodzenia


16 listopada 2016

Jak zrobić wigwam - cz. 1

      Dla tych co samodzielnie chcą wykonać jak i postawić wigwam.

    Tytuł tego posta może jest na wyrost, bo w warunkach polskich zrobienie  wigwamu z prawdziwego zdarzenia jest nie lada wyzwaniem. Zdobycie odpowiedniego pokrycia z kory brzozowej czy to wiązu to nie lada wyzwanie graniczące z niemożliwością. Nikt nie będzie stawiał wigwamu  na stałe a raczej okazjonalnie od czasu do czasu i trzeba też pamiętac o transporcie wszystkich elementów wigwamu. Dlatego zaprezentujemy konstrukcję wigwamu na europejskie warunki, wykonaną z płótna.  Ewentualna wymiana  elementów pokrycia wigwamu równiez wiąże się z kosztami i mniejsze są one gdy trzeba wymienić płótno a nie płaty trudnej do zdobycia kory. Pamiętać trzeba również i o tym, że istnieje ponad 100 gatunków brzozy a w Polsce rośnie ich tylko 7, tak podają niezliczone żródła. Wniosek nasuwa się sam, nie ma w naszym kraju odpowiedniego gatunku brzozy na pokrycie wigwamu. 
    Pokażemy na rysunkach jak wygląda przykładowe pokrycie wigwamu z płótna. Oczywiście każdy może sobie sam dobrać odpowiednie wymiary płacht służących za pokrycie wigwamu. Taka konstrukcja jest konstrukcją "otwartą" czyli można ją powiększać w razie potrzeby o kolejne płachty płótna.
    Ale na początek aby postawić wigwam to trzeba zbudować konstrukcję na której będziemy kłaść płachty aby pokryć wigwam. Konstrukcję taką buduje sie podobnie jak szałas pary, jeśli ktoś budował, ale odpowiednio większą. Dla tych co nie budowali szałasu wystarczy spojrzeć na rysunki poniżej aby stwierdzić, że konstrukcja ta jest podobna do namiotów typu "igloo".

 wbijamy osiem prętów drewnianych jako podstawa konstrukcji

 zginamy i wiążemy u góry wcześniej wbite pręty aby utworzyły kopułę

 wbijamy w ziemie kolejnych osiem prętów po dwa w wolne przestrzenie

zginamy  pręty i wiążemy je jak powyżej, dodatkowo na zewnątrz powstałej konstrukcji wkoło dowiązujemy wzmacniające cieńsze pręty drewniane,  na rys. pokazane aż cztery. Minimum potrzeba jednak dwa w tym jeden mniej więcej na wysokości przyszłej dolnej ścianki którą będziemy przywiązywać do wcześniej położonych wkoło prętów. Nie zapominamy oczywiście o tym by pozostawic wolna przestrzeń na otwór wejściowy, bo jakos trzeba do środka wejść.

Tak postawiona konstrukcją lekko wbita w ziemię i dobrze powiązana jest konstrukcją stabilną na której póżniej będziemy kłaść pokrycie wigwamu. Oczywiście ilość prętów na konstrukcję uzależniona jest od jakości materiału jakim dysponujemy. Ilość prętów pokazana na rysunkach jest najbardziej optymalną ale zawsze można sobie próbować z inna ilością. 

Wysokość jak i promień konstrukcji zależna jest też od ilości materiału jakim dysponujemy na póżniejsze pokrycie całości. Trzeba pamiętać jednak aby nie postawić zbyt dużej konstrukcji bo pożniej braknie nam materiału na pokrycie i pozostaną dziury, których niczym nie da się zasłonić. Dlatego warto sobie wszystko dokładnie przemyśleć jak i metodą prób i błędów dojść do najbardziej nam odpowidającej wielkości. Oczywiście z czasem dojdzie się do wprawy i stawianie konstrukcji będzie łatwiejsze.

cdn

3 listopada 2015

Tricorn z kaplina v. 1.0

Jak zrobić tricorna z półproduktu jakim jest kaplin. Poniżej jedna z możliwych wersji. Do zrobienia tricorna potrzeba :

1. kaplin
2. żelazko z możliwością produkcji pary
3. koc i stół
4. miska o wymiarach naszej głowy
5. szpilki i krochmal z mąki ziemniaczanej

Kaplina kupujemy w  Evicie o odpowiednim rozmiarze. 


Zakładamy kaplin  na głowę i zaznaczmy miejsce gdzie ma zaczynać się rondo. Wywijamy  rondo w górę a do środka wkładamy miskę, zmięte gazety itp i przyszpilamy tą konstrukcję do koca leżącego na stole. Przy pomocy żelazka z dużą ilością pary wypłaszcamy rondo, przyszpilając brzegi ronda do koca. Pod wpływem gorącej pary filc daje się łatwo kształtować. Po ostygnięciu wkładamy na głowę, sprawdzając czy kapelusz pasuje. Jeśli nie pasuje zaznaczamy miejsca gdzie trzeba coś poprawić i znowu traktujemy kapelusz gorącą parą. Robimy tak aż do skutku czyli do zadowalającego nas efektu. Na samym końcu usztywniamy kapelusz krochmalem.



 gotowy tricorn
 


napisane na podstawie info z : Northern Trail Forum

więcej zdjęć w albumie  Tricorn


1 października 2015

Irokeski sash

   Sash tego rodzaju (A-kia-tan-ha O-ken-ha) pozostawał w powszechnym użyciu wśród  plemion Ligii Irokeskiej, stanowił cenny przedmiot wymiany handlowej a Indianie sami go wykonywali. Noszono je przerzucone przez ramię, w sposób jaki możemy obserwować u kolonialnych oficerów, którzy nosili szable przy boku z wykorzystaniem podobnych szarf lub na których zawieszali swoje torby. Sashe wykorzystywano także by się nimi przepasać, wtedy pełniły funkcję ozdobnego pasa, do którego można było przymocować, dopiąć potrzebne rzeczy, jak. np. torebki itp.


   Pierwotnie wykonywano sashe w sposb ręczny tj. tkano je w palcach, stanowiły połączenie skomplikowanych wzorów i ornamentów. Substytutem tej techniki jest robienie szarf na drutach, co także umożliwia wykonanie pięknych sashy z wykorzystaniem wielobarwnej wełny. Sash można wykonać także jako jednobarwne o czarnym tle, na którym później naszywa się wzory z białych koralików.

   
   Rozmiary sash'a wahają się od ok. 8 cm do ok. 25 cm szerokości i od 120 cm do 240 cm długości, niemniej każdy musi indywidualnie dobrać sobie długość  szerokość sasha. 
  Wiele szarf ,także i tych współczesnych, wykonanych jest na bazie paska skórzanego o odpowiedniej długości i szerokości, zdobionego koralikami.

   
   Współcześnie bardzo popularne stały się sashe z aksamitu lub wełny w kolorach jasnej czerwieni, ciemno niebieski lub czarny, który naszywa się na sztywniejszy materiał np. filc lub płótno brezentowe. Brzeg takiego sasha zdobi się kontrastową lamówką zaś lewa strona zwykle jest wykonana z innego jasnego materiału.

   
   Sash lub raczej szarfa taka ma zwykle ok. 10 d0 15 cm szerokości i ok. 120 d0 150 cm długości. Zanim ostatecznie zszyje się oba końce szarfy, wkłada się pomiędzy tworzące sasha warstwy odcinki delikatnej jasnej skóry o szerokości sasha i długości ok. 60 cm.

   
   Po zszyciu dodane odcinki skóry po obu stronach, tnie się na frędzle. Aksamit lub wełna powinna być wcześniej ozdobiona koralikami lub srebrnymi broszami.

  
   Każdy rodzaj sasha będzie interesującym dodatkiem do stroju. Dodać należy, że jest możliwe noszenie du  szarf jednocześnie, przewieszonych przez oba ramiona.

tłum. Janusz Cree

źródło :
Bob Gabor - Costume of Iroquois



30 marca 2015

Ładownica - Cartridge box

Ładownica bardzo potrzebna do przechowywania ładunków. Jest to typ ładownicy przymocowywanej do pasa (belly box). Szerokość między 7 - 8 cali a wysokość 3 - 4 cale (lub inne ale by było wygodnie), otwory oczywiście pasujące pod kaliber ładunku. Poniżej kilka zdjęć jak zrobić taką ładownicę.

  • Sosnowy klocek z nawierconymi otworami głębokości 5,5 cm
  • Wycięte skórzane dno i bok
  • Dopasowany klocek do zszytych części, docięta klapa główna i uszy do pasa przygotowane do zszycia
  • Doszyta klapa główna i boczki
  • Po doszyciu mniejszej klapki z cieńszej skóry
  • Efekt końcowy
Efektami swojej pracy podzielił się YP



„Tajemnicze wyspy” Windward Islands

       Compagnies franches de la Marine stacjonowali nie tylko w Nowej Francji, ale i w innych koloniach francuskich. W anglojęzycznych opra...