12 września 2026

Oficerowie piechoty morskiej (cd.)

   Posada oficera


    Zanim przejdziemy do sedna sprawy, warto ponownie przyjrzeć się strukturze organizacyjnej armii francuskiej w przededniu wojny siedmioletniej. Istniały dwa korpusy oficerskie. Pierwszy tworzyli wyżsi oficerowie (Officiers Généraux), czyli marszałek, generał-porucznik, marszałek polny i brygadierzy. Stopnie te nie podlegały mechanizmowi kupna urzędów, lecz uzyskiwano je dzięki starszeństwu lub szczególnym zasługom..

Drugi korpus zwany oficerami pułkowymi (Officiers Particuliers) został podzielony na dwie kategorie. Do pierwszej grupy – wyższych oficerów (Officiers Supérieurs) – zaliczano pułkowników, podpułkowników, majorów i kapitanów. Wreszcie do drugiej kategorii - oficerów niższego szczebla (Officiers Subalternes) - zaliczano poruczników i chorążych. Wszelkie stopnie podlegały mechanizmowi sprzedaży stanowisk za aprobatą ministerstwa wojny, co dotyczyło w szczególności funkcji pułkownika i kapitana.

Kadeci, zwani również „cadet à l'aiguillette”, stanowi osobliwość w Compagnies Franches de la Marine. Stopień ten został ustanowiony w roku 1731. Byli to swego rodzaju kandydaci na oficerów. Wspomniani kadeci to młodzi ludzie (wywodzący się głównie z rodzin oficerskich), którzy przyuczali się do zawodu i – jeśli dowiedli swoich umiejętności – awansowali na stopień chorążego. Otrzymywali taki sam żołd jak szeregowcy i byli traktowani na równi z nimi podczas przeglądów oraz inspekcji. Kadeci nosili na prawym ramieniu niebiesko - biały sznur o nazwie „aiguillette”, który oznaczał ich jako „cadet à l'aiguillette”. To właśnie w tej roli wielu przyszłych młodych oficerów zdobywało swoje pierwsze doświadczenie bojowe w szeregach Troupes de la Marine.


Szkolenie

W XVIII wieku, służbę wojskową rozpoczynali ludzie bardzo młodzi.
Nierzadko można było spotkać w kompaniach chłopców w wieku 10 czy 11 lat! Przyszły markiz de Montcalm wstąpił do służby wojskowej w 1721 roku w wieku dziewięciu lat, jako chorąży w regimencie Hainaut, gdzie jego ojciec był pułkownikiem. Gaston de Levis, dowódca w armii Montcalma i przyszły Marszałek Francji rozpoczął służbę wojskową w 1735 roku, w wieku 16 lat jako porucznik w La Marine Infanterie. Istnieje wiele podobnych przykładów we francuskiej armii metropolitalnej, jak również w Compagnies Franches de la Marine. Faktycznie młody Pierre Rigaud de Cavagnial (przyszły ostatni Gubernator generalny Nowej Francji) wstąpił do służby wojskowej w wieku lat 9. François Marie Le Marchand de Lignery został kadetem, mając zaledwie 14 lat, a Louis Legardeur de Repentigny wstąpił do armii w wieku 13 lat.

W Kanadzie nie było żadnej szkoły wojskowej, gdzie można było nauczyć się sztuki wojennej, w przeciwieństwie do Francji, gdzie, na przykład, w 1756 roku otwarto Szkołę Wojskową na Polu Marsowym. Przyszli oficerowie często po raz pierwszy stykali się z tym zawodem, mieszkając w forcie wraz z ojcem lub wujem bądź też podczas działań przeciwko nieprzyjacielowi. Wprowadzony w 1731 roku stopień kadeta dość dobrze ilustruje ten fakt. Na przykład Louis Coulon de Villiers (urodzony w Verchères w Nowej Francji w sierpniu 1710 roku, zmarły w Québecu w listopadzie 1757 roku), późniejszy zwycięzca spod Fort Necessity (lipiec 1754 r.), rozpoczął karierę wojskową jako kadet pod dowództwem swojego ojca, Nicolasa Antoine’a, w Forcie Saint-Joseph (na terenie dzisiejszego stanu Michigan). Aby poznać zwyczaje i tradycje Indian, Jean Baptiste Testard de Montigny (urodzony w Montrealu w czerwcu 1724 r., zmarły w Blois we Francji w listopadzie 1786 r.) udał się wraz z ojcem, Jacquesem Testardem de Montigny, do fortu Michillimakinac, gdzie ten ostatni w latach 1730–1732 pełnił funkcję komendanta. Młody Jean Baptiste (miał zaledwie 6 lat) wyróżnił się tam. W 1736 roku został kadetem w Forcie Saint Frédéric, gdzie uczył się prowadzenia rekonesansu wraz ze swoimi żołnierzami i sprzymierzonymi Indianami. Jego odwaga została nagrodzona przez promocję do stopnia Enseigne en second (młodszy chorąży) w 1742 roku, a w 1743 roku do stopnia Enseigne en pied (starszy chorąży). W 1753 roku awansował na porucznika, a w 1757 roku – na kapitana. Laurent Nerich w książce "La guerre de Sept Ans en Nouvelle France" wyjaśnia, że:

Oficerowie starali się werbować do tych jednostek swoich synów, kuzynów i bratanków, co prowadziło do powstania licznych powiązań rodzinnych w obrębie Compagnies Franches de la Marine, przekształcających się niekiedy – zdaniem niektórych autorów – w oligarchię”.


Kapitan: filar kompanii


Istnieje kilka różnic oraz wiele podobieństw między oficerami Compagnies Franches de la Marine a ich odpowiednikami z metropolii.

Rzeczywiście, kapitan armii francuskiej musiał sam rekrutować swoich żołnierzy, odpowiedział również za zaopatrzenie rekrutów w odzież (koszule, bielizna, buty, kamasze itp.), król zapewniał jedynie materiał na szustokor, kamizelkę i spodnie. Kapitan miał za zadanie zaopatrzyć żołnierzy w wyposażenie (król dostarczył muszkiet i bagnet) oraz materiały biwakowe (namioty, narzędzi itp.). W zamian za to kapitan otrzymywał dzienną pensję w wysokości 3 liwrów, roczną rekompensatę w wysokości 150 liwrów za koszty rekrutacji i 65 liwrów za żołnierza przyjętego podczas przeglądu dokonywanego przez Commissaire des Guerres. Kapitan musiał dbać o dobre wyszkolenie swojej kompanii i odpowiadał za nie przed pułkownikiem lub komisarzem wojennym podczas inspekcji. Co więcej, we francuskiej armii wszyscy oficerowie byli szlachcicami – mimo że wielu z nich wywodziło się z mieszczaństwa (według Lee Kennetta od 33% do 50%) – a między korpusem oficerskim a żołnierzami istniała ogromna przepaść.

Sytuacja w Compagnies Franches de la Marine wyglądała zgoła inaczej. Rzeczywiście, tutaj kapitan nie był odpowiedzialny za rekrutację, otrzymywał nowych rekrutów z Francji. Ministerstwo Marynarki zapewniało żołnierzowi wszystko, co niezbędne, podczas gdy król dostarczał muszkiet, bagnet i mundur. Niektórzy oficerowie Compagnies Franches de La Marine byli szlachcicami, jednak – jak już wspomniano – do korpusu tego należało również wielu ludzi nieszlacheckiego pochodzenia, wywodzących się z mieszczaństwa. Był to mariaż dwóch klas społecznych, fakt trudny do pojęcia dla oficera jednostki z metropolii.

Istniały również podobieństwa. Kapitan nie uczestniczył w ćwiczeniach wojskowych swoich żołnierzy. "Oficerowie są wyraźnie nieobecni w służbie garnizonowej w Quebecu" odnotowuje Gilles Proulx. Istotnie, niektórzy z nich woleli czerpać zyski ze swoich posiadłości, niż oddawać się ćwiczeniom wojskowym. Praktyka ta często znajdowała poparcie władz kolonialnych, gdyż w 1729 roku gubernator generalny Charles de La Boische, markiz de Beauharnais (1671–1749), zezwolił najuboższym oficerom na pozostanie w swoich posiadłościach pod warunkiem, że przy kompanii obecnych będzie dwóch oficerów.

Ogólnie rzecz biorąc, kapitan polegał na swoim poruczniku i chorążych, a jeszcze bardziej na podoficerach (sierżantach i kapralach). To byli ludzie, którzy dbali o dobre funkcjonowanie kompanii oraz sprawność żołnierzy, a także o jakość wyposażenia. Dbali o dyscyplinę i nadzorowali szkolenie. Gdy żołnierze przebywali w koszarach, oficerowie i podoficerowie dbali o panujący tam porządek, przeprowadzali apele i dowodzili pododdziałami – krótko mówiąc, kierowali codziennym życiem wojskowym.

Jednak kapitan zajmował centralną pozycję w kompanii noszącą jego nazwisko. Oczywiście zarządzał kompanią i to było jego głównym zadaniem, jednak niektórzy oficerowie nie ograniczali się tylko do samego dowodzenia, jak we Francji w tym samym okresie. Między nimi a podległymi im ludźmi istniały prawdziwe więzi. Odpowiadało to typowemu taktycznemu schematowi kanadyjskiego teatru działań. Istotnie, ludzie ci często walczyli w niewielkich, odizolowanych grupach, pokonując – zarówno latem, jak i zimą – znaczne odległości w drodze do odległych fortów czy placówek. W rezultacie między oficerami a żołnierzami rodziła się prawdziwa więź, a może wręcz żołnierskie braterstwo– wszyscy bowiem musieli polegać na sobie nawzajem.


Awanse

W przeciwieństwie do Francji metropolitalnej, gdzie stopnie trzeba było kupować, awanse w Compagnies Franches de la Marine były nadawane przez króla w Wersalu na wniosek gubernatora generalnego. Choć system ten wyraźnie kontrastował z praktyką kupowania stanowisk w metropolii i mógł być nawet postrzegany jako bardziej sprawiedliwy – jako że opierał się na zasługach, a nie na majątku – nie był on pozbawiony wad; niektórzy oficerowie wywodzący się z rodzin cieszących się uznaniem władz kolonialnych mogli bowiem liczyć na przyspieszony awans.

Nadawanie stopni mogło trwać długo, zwłaszcza w czasie pokoju. Zatem w okresie między zakończeniem wojny o sukcesję hiszpańską w 1713 roku a rokiem 1744 – przypadającym na czas wojny o sukcesję austriacką – między Francją a Wielką Brytanią panował długi pokój, a tempo awansów uległo spowolnieniu. Dopiero odejścia na emeryturę lub zgony otwierały drogę do nowych awansów. Jednak, odpowiednio w 1722 i 1731 roku, utworzono odpowiednio stopnie chorążego oraz kadeta, co otworzyło nowe perspektywy.

Lata 1744–1760 stanowiły okres konfliktów, które przyspieszyły awanse. Ministerstwo Marynarki postanowiło powołać nowe kompanie, dla których byli potrzebni dodatkowi oficerowie. Co więcej, podczas dziwnego „pokoju kartagińskiego” między 1748 i 1754 rokiem, regularnie wysyłano żołnierzy do Kanady aby organizowali nowe kompanie, a kilku oficerów awansowało na wyższe stopnie. Liczby mówią same za siebie. Stacjonujące w Louisbourgu w 1741 roku oddziały Compagnies Franches de La Marine składały się z 8 kompanii, liczących łącznie 560 żołnierzy i 32 oficerów (co dawało średnio 70 żołnierzy na kompanię). Do 1749 roku siły te rozrosły się do 24 kompanii, liczących łącznie 1200 żołnierzy i 96 oficerów (po 50 żołnierzy w kompanii)

Zanim przejdziemy do podsumowania, warto w tej części wspomnieć o jednym z najwyższych odznaczeń tamtego okresu: Krzyżu Świętego Ludwika. Wyróżnienie to stanowiło również rzeczywisty awans – zarówno społeczny, jak i finansowy (osobom nim uhonorowanym zazwyczaj przyznawano emeryturę). Wojskowy Order Świętego Ludwika, ustanowiony przez Ludwika XIV w 1693 roku, stanowił nagrodę dla katolickich oficerów za wieloletnią służbę (zazwyczaj trwającą ponad 10 lat). Wyjątkowo, posiadanie szlachectwa nie było wymagane do otrzymania tego odznaczenia. W 1750 roku dekret królewski automatycznie nobilitował wszystkich posiadaczy tego wyróżnienia; celem było stworzenie arystokracji o charakterze czysto wojskowym. Kawaler (najniższy stopień orderu, który obejmował również rangi Komandora, Krzyża Wielkiego oraz Wielkiego Mistrza – którym był sam król) nosił na na wyłogach munduru order zawieszony na czerwonej wstążce. Medal miał formę krzyża maltańskiego, a w jego centrum znajdowało się przedstawienie świętego Ludwika wraz z łacińską dewizą: "LUD (OVICUS) M(AGNUS) IN(STITUIT) 1693" (co znaczy : Ludwik Wielki ustanowił go w 1693). René Chartrand szacuje liczbę oficerów, którzy otrzymali to prestiżowe wyróżnienie w Nowej Francji, na ponad 140.

Żołd

W formacji Compagnies Franches de La Marine oficerowie – w odróżnieniu od szeregowych, których żołd określano mianem solde – otrzymywali uposażenie (traitement) różniące się w zależności od stopnia. René Chartrand podaje, że około połowy XVIII wieku kapitan otrzymywał rocznie 1080 liwrów; porucznik 720; starszy chorąży 450; młodszy chorąży 300 liwrów. Jak już wcześniej widzieliśmy, kadet otrzymywał takie samo wynagrodzenie jak żołnierz. Jeśli oficer wyróżnił się w walce lub posiadał szczególne umiejętności (tłumacz, zwiadowca, znajomość języka indiańskiego), otrzymywał „dodatek” do standardowego żołdu.

W przeciwieństwie do szeregowych, oficerowie mieli zapewnione bezpłatne zakwaterowanie, wyżywienie i pranie, lecz musieli pokrywać więcej wydatków, gdyż sami musieli zaopatrzyć się w mundury i broń oraz utrzymywać odpowiedni status. W Nowej Francji byli oni szczególnie narażeni na wzrost cen. W rezultacie zaczął się stopniowo kształtować margines ubogiej oficerskiej społeczności. Posiadanie kawałka ziemi – a jeszcze lepiej majątku ziemskiego – czy też zawarcie korzystnego małżeństwa gwarantowało dodatkowe dochody, pozwalające na wygodne życie. Gilles Proulx zauważa, że ​​„oficer nie może liczyć na dorobienie się majątku wyłącznie dzięki żołdowi”. Kolejnym źródłem dochodu, pozwalającym kapitanom poprawić warunki codziennego życia, był handel futrami. Mimo, że szlachta nie skalała się handlem, pozostawiając to zajęcie mieszczanom, przeniesienie się do ośrodka handlowego stwarzało jej okazję do zagarnięcia części tej finansowej „manny”. Wyjaśnia to znaczenie obsadzania stanowisk w fortach lub placówkach handlowych uznanych za dochodowe. Na przykład Fort Carillon i Fort Saint-Frédéric budziły niewielkie zainteresowanie, ponieważ w tamtych stronach nie prowadzono żadnego handlu. Jednakże zachodnie placówki, takie jak Fort Niagara i Fort Pontchartrain, uważano za bardziej dochodowe.

Wreszcie, kapitan w Compagnies Franches de la Marine, w przeciwieństwie do swojego odpowiednika w armii metropolitalnej, nie mógł odsprzedać swojego stopnia w momencie przejścia na emeryturę. Nie mógł też, w czasie swojej kariery, zarabiać poprzez ograniczanie zaopatrzenia dla swoich żołnierzy Dlatego dwa ważne źródła przychodów dostępnych dla oficerów metropolitalnych były niedostepne dla oficerów Compagnies Franches de la Marine.

Nowa Francja dała początek nowej elicie wojskowej, podobnie jak ukształtowała specyficzny sposób prowadzenia wojny. Wywodząca się z Kanady – czy to z prowincjonalnej szlachty, czy z ludu, bądź też z kręgów kanadyjskiej burżuazji kupieckiej – ta arystokracja wojskowa miała stać się bastionem kolonii! Służba oficerska w Compagnies Franches de la Marine była profesją, w której karierę zaczynało się w młodym wieku. Nie była dochodowa, jeśli , jeśli pominąć inne dochody z handlu lub posiadanych majątków ziemskich. Była to również służba obarczona ogromnym ryzykiem śmierci, gdyż podczas wojny siedmioletniej życie w jej trakcie straciło 20% oficerów. Między oficerami a żołnierzami istniała pewna więź koleżeńska – kolejna swoista cecha kanadyjska. Na zakończenie oddajmy głos Louise Dechêne :

Oficerowie i kadeci walczą o honor służenia Królowi, o osobistą chwałę, dla satysfakcji, często dla wojennych łupów, by zachować lub podnieść status swojej rodziny; kierują nimi wszelkie możliwe motywy, tak ściśle ze sobą powiązane, że nie potrafili już odróżnić powinności od korzyści!

 

KONIEC 

 

  Tekst pochodzi ze strony kronoskaf.com :

https://www.kronoskaf.com


Tytuł oryginału :


Compagnies Franches de la Marine – Officers



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Oficerowie piechoty morskiej (cd.)

    Posada oficera      Zanim przejdziemy do sedna sprawy, warto ponownie przyjrzeć się strukturze organizacyjnej armii francuskiej ...